Droga do Mana Pools

Paliwo i zakupy

Skoro zdecydowaliśmy pojechać do Zimbabwe to oczywiste było że punktem ‚must be’ jest Park Narodowy Mana Pools. Jest to genialne miejsce dla miłośników przyrody i przygody, a więc na pewno na jednym poście na ten temat się nie skończy. Jechaliśmy wypożyczonym autem 4×4 z namiotem dachowym planując camping na kilka dni. W Mana Pools nie ma sklepów, restauracji, czy stacji benzynowych, więc trzeba się wcześniej stosownie zaopatrzyć. Na miejscu można kupić tylko drewno na ognisko więc samowystarczalność to podstawa. JEST DZIKO 🙂

We wrześniu 2016 roku ostatnia stacja benzynowa po drodze była w Karoi, a właściwie to były dwie: jedna stara po prawej stronie którą nasz GPS „znał” a druga nowiuteńka „PUMA” po lewej stronie jadąc w kierunku Mana. Co by nie było to w tamtej części świata dobrym zwyczajem jest tankowanie do pełna jak tylko jest jakakolwiek stacja, więc lepiej napełniajcie swoje baki i kanistry przy każdej okazji. Co do zakupów to ostatnie sklepy także znajdują się w Karoi, chociaż te w Chinoyi wyglądały wtedy na lepiej zaopatrzone.

Dojazd i camping

Jechaliśmy bezpośrednio z Parku Narodowego Hwange. Po konsultacjach z lokalsami wiedzieliśmy że powinniśmy rozważać dwie opcje dojazdu: krótszą drogą bliżej Jeziora Kariba nieopodal Parku Narodowego Matusadona i wiodącą bardziej wymagającym terenem (ok 600 km) i dłuższą przez Kwekwe (780km) ale za to lepszej jakości drogami. My wybraliśmy tą drugą licząc na większą cywilizację po drodze. Zrobienie tej trasy w jeden dzień przy świetle dziennym wydaje się nam niemożliwe tak więc należało spędzić noc gdzieś po drodze. Ilość campingów w Mashonaland jest praktycznie zerowa więc mieliśmy pewne obawy o to gdzie przyjdzie nam spać.  Znaleźliśmy informację w Internecie że owszem istniał camping w Karoi (Spring Fever Caravan Park obok stacji benzynowej), ale obecnie jest on zamknięty. Pojechaliśmy tam mimo wszystko i okazało się że takie miejsce jest i działa, chociaż przestrzec należy że tamtejsza ‚infrastruktura’ jest w stanie opłakanym 🙂 Naturalnie byliśmy jedynymi klientami, a koszt noclegu 10USD za 2 osoby. Obok jest też lodge prowadzony przez tego samego właściciela – cen nie sprawdzaliśmy. Kolejny najbliższy camping jest dopiero w Chinoyi to jest ok 90 km na południe, więc raczej nie warto wybrzydzać.

Jeszcze jedna uwaga dla wybierających się do Mana Pools. W drodze do parku trzeba zatrzymać się Marongora (ok 17 km za Makuti) żeby załatwić pierwsze formalności dotyczące wjazdu do parku (budynek po lewej stronie).

No i nie zabierajcie żadnych owoców ze sobą. Czemu? O tym innym razem…